Wiosną obiecujemy sobie, że będziemy ćwiczyć, biegać, mniej jeść, nie jeść wieczorami, nie jeść słodyczy, fast foodów. Jak to kobieca zasada - prędzej czy później upada. Dziś ta ostatnia legła w gruzach. Gdyby nie to, że znalazłam na sklepowej półce gotowy spód do pizzy... ;) Ale złamaną zasadę można leczyć inną. Tą pierwszą. I tak mija każda wiosna. Postanowienia, przyrzeczenia. Gdybyśmy przestrzegały wszystkich, świat byłby za nudny ;) Polecam domową pizze na obiad. Pyyycha!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz